5 wigilijnych dań last minute!

Przygotowanie 12 wigilijnych potraw to nie lada wyzwanie. Klasyki to oczywiście karp, barszcz z uszkami lub zupa grzybowa, ryba po grecku, morze sałatek (z jarzynową na czele) oraz ciasta, których mnogość przyprawia nas o zawrót głowy. W czasach gdy cierpimy na niedobór czasu, żyjemy w biegu i nawet prezenty świąteczne kupujemy w ostatniej chwili, bez wątpienia przydadzą nam się przepisy w stylu last minut! Dlatego dla tych wszystkich, którzy jeszcze jutro planują przygotowywać ostatnie świąteczne dania proponuję 5 prostych i błyskawicznych przepisów, które bez wątpienia urozmaicą Wasz wigilijny stół 🙂 Oto najfajniejsze (moim zdaniem) baaardzo szybkie i niezwykle proste przepisy na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia z polskiej blogosfery (nieco przerobione przeze mnie) i mojej skromnej strony 😉

Czytaj dalej

Sałatka z grillowaną wołowiną i kaszą kuskus

Polędwica wołowa, tak jak białe mięso z kurczaka, czy indyka, to nasz sprzymierzeniec w walce o szczupłą sylwetkę! Jest to bowiem cenne źródło białka, które buduje naszą tkankę mięśniową. Stek z tego mięsa świetnie komponuje się ze świeżymi warzywami i… sosem owocowym! Aby nadać wołowinie intensywniejszy smak, warto wcześniej przygotować pyszną marynatę z soku z pomarańczy, czosnku i imbiru. Składniki te, to skuteczne wspomagacze naszego metabolizmu! Taka sałatka sprawdzi się znakomicie w roli sycącego obiadu dla wszystkich z Was którzy dbają o linię 🙂

Czytaj dalej

Dorsz w migdałowej panierce z żurawiną

Ryby rzadko goszczą na talerzu statystycznego Polaka, a to duży błąd! Ze względu na ich właściwości prozdrowotne powinniśmy zjadać je przynajmniej dwa razy w tygodniu. Są one bowiem bogatym źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, które wspomagają nasz układ nerwowy i odpornościowy. Ponadto, kwasy te mają pozytywny wpływ na wygląd skóry, włosów i paznokci, a na dodatek pobudzają wytwarzanie hormonu szczęścia, czyli serotoniny 😉

Czytaj dalej

Sałatka z jarmużem, pomarańczą i awokado

Przedpołudnie to idealny czas na drugie śniadanie i prawdziwą bombę… witaminową! To najlepsza pora dnia na jedzenie świeżych owoców, ale żeby nie było zbyt nudno, zamiast tradycyjnej sałatki owocowej – sałatka z jarmużem, awokado i pomarańczą! Cytrusy to znakomite źródło witaminy C oraz błonnika pokarmowego, który korzystnie wpływa na przemianę materii. Jedzenie pomarańczy, mandarynek i grejpfrutów jest szczególnie polecane osobom, które chcą stracić nadprogramowe kilogramy 😉 W sałatce znajdziemy też sezam i pestki dyni, czyli cenne źródło magnezu, żelaza i cynku. Smacznego!

Czytaj dalej

Słodka sałatka z brukselką, jabłkiem i granatem

Sałatki owocowo-warzywne to świetny pomysł na drugie śniadanie dla wszystkich, którzy lubią połączenie słodko-wytrawnych smaków. Brukselka to fenomenalne warzywo, które dostarczy naszemu organizmowi wielu witamin i składników mineralnych. Już 150 g brukselki pokrywa nasze dzienne zapotrzebowanie na witaminę C! To również źródło silnych antyutleniaczy, dzięki czemu nazywana jest warzywem młodości 😉 Jak się okazuje, sprawdza się fantastycznie nie tylko jako dodatek do obiadu, ale również jako składnik sałatki (i to wcale nie warzywnej). Brukselka po ugotowaniu ma bowiem lekko słodkawy smak, dlatego też świetnie komponuje się z owocami, bakaliami i orzechami. W mojej sałatce oprócz brukselki znajdziecie także, jabłko (cudowny owoc w pracy nad płaskim brzuchem 😉 ), granat (kolejny antyutleniacz i… afrodyzjak :D), żurawinę (która podobnie jak jabłko zawiera wiele cennego błonnika) oraz orzechy włoskie (tak jak ryby są cennym źródłem kwasów omega-3, już trzy orzechy pokrywają nasze dzienne zapotrzebowanie na ten związek!). Do dressingu potrzebujecie za to odrobiny soku z pomarańczy i oliwę z oliwek. Pysznie, zdrowo i dietetycznie. Zatem do dzieła!

Sałatka z brukselką, jabłkiem i żurawiną

sałatka1

Sałatka: 194 kcal

37 g węglowodanów, 10 g białka, 7 g tłuszczu

SKŁADNIKI:

  • brukselka, 135 g (ok. 10-12 szt.)
  • jabłko, 100 g (ok. 1/2 owocu)
  • żurawina, 10 g (ok. 1 łyżki)
  • orzechy włoskie, 10 g (2-3 szt.)
  • granat, 50 g (ok. 1/3 owocu)
  • rozmaryn

dressing:

  • sok z połowy pomarańczy
  • oliwa z oliwek, 1 łyżeczka

WYKONANIE:

Brukselkę wrzucamy do wrzącej wody i blanszujemy ok. 2-3 min. (aby pozbyć się ewentualnej goryczki). Następnie płuczemy ją pod zimną wodą i gotujemy (w świeżej, zagotowanej wodzie) kolejne 8-10 min. Tak przygotowaną bruselkę kroimy na połówki i wrzucamy na rozgrzaną patelnię beztłuszczową. Dodajemy pokrojone na kawałki jabłko i smażymy kilka minut, aż owoc zmięknie i się zarumieni. Przyprawiamy rozmarynem. Pod koniec smażenia dodajemy pokruszone orzechy i żurawinę i dokładnie mieszamy. W oddzielnym garnuszku przygotowujemy dressing: sok z połowy pomarańczy przelewamy do garnuszka i gotujemy na małym ogniu pod przykryciem, aż zredukuje się do konsystencji syropu (od czasu do czasu mieszamy). Trwa to ok. 10 min. Pod koniec dodajemy łyżeczkę oliwy i całość dokładnie mieszamy. Tak przygotowanym sosem polewamy naszą sałatkę. Na koniec całość posypujemy pestkami granatu. I gotowe!

sałatka2

SMACZNEGO!

Karobowe naleśniki z serem i sosem pomarańczowym

Uwielbiam naleśniki! A to dlatego, że smakują fantastycznie pod każdą możliwą postacią. Na słodko, z serem, owocami, czekoladą albo w wersji wytrawnej z mięsnym lub warzywnym farszem. Chyba na tym właśnie polega wyjątkowość tej prostej potrawy – niezależnie od tego z jakimi dodatkami ją podamy, na pewno będzie smakowała cudnie! Moim faworytem są jednak naleśniki z serem. Już od najmłodszych lat lubiłam się nimi zajadać i tak mi już zostało do dnia dzisiejszego 😉 I chociaż taka forma podania tego dania pewnie nigdy mi się nie przeje to postanowiłam ją trochę urozmaicić. Przede wszystkim tradycyjne składniki takie jak zwykłe mleko i mąkę pszenną zastąpiłam mlekiem sojowym oraz zdrowszą mąką orkiszową (więcej o zaletach orkiszu przeczytacie tu). Do ciasta naleśnikowego dodałam też karob, czyli roślinny odpowiednik kakao (słodszy i mniej kaloryczny!). Dzięki temu, naleśniki mają piękny czekoladowy kolor (i smak!) 🙂 Karobowe naleśniki napełniłam białym serem z rodzynkami i suszonymi śliwkami, a całość polałam przepysznym pomarańczowym sosem. Jego wykonanie jest banalnie proste, a smak fenomenalny! Zatem do dzieła 🙂

Karobowe naleśniki z serem i sosem pomarańczowym

nalesnik2

SKŁADNIKI:

(na jedną porcję – 3 naleśniki)

  • mąka orkiszowa jasna, 50 g
  • mleko sojowe (bez cukru), 100 ml
  • jajko, 1 szt.
  • karob, 1 czubata łyżeczka (ok. 7 g)
  • woda gazowana, 1 łyżka
  • oliwa z oliwek (kilka kropel do smażenia)
  • ser biały chudy, 100 g
  • serek naturalny light (lub jogurt naturalny), 2 łyżki
  • rodzynki, 10 g
  • śliwki suszone, 3 szt.
  • pomarańcza, 1 szt.
  • miód gryczany, 1 łyżeczka

WYKONANIE:

Całe jajko wbijamy do miski i miksujemy, żeby stało się bardziej puszyste. Dodajemy mąkę, karob i mleko sojowe i ponownie miksujemy. Tak przygotowaną masę naleśnikową odstawiamy na ok. 20 min. W tym czasie wyciskamy sok z pomarańczy i wlewamy go do garnuszka. Dodajemy łyżeczkę miodu i gotujemy na wolnym ogniu do momentu, aż sok zredukuje się o połowę (tworząc gęsty syrop). Do  miseczki wkładamy biały ser i dodajemy serek naturalny lub jogurt (dzięki temu twaróg będzie bardziej kremowy). Dodajemy rodzynki i drobno posiekane śliwki suszone i ponownie mieszamy. Na ręcznik papierowy nalewamy kilka kropel oliwy i nacieramy nią patelnię. Do masy naleśnikowej dodajemy łyżkę wody gazowanej, mieszamy i wylewamy na średnio rozgrzaną patelnię (ok. 3 łyżek masy na 1 naleśnik). Smażymy na średnim ogniu po ok. 3 min z każdej strony. Gotowe naleśniki nadziewamy serem z bakaliami i polewamy sosem pomarańczowym. Słodkie naleśniki karobowe (choć bez dodatku cukru!) gotowe 🙂

nalesnik3

nalesnik4

SMACZNEGO!

naleśnik1

Łosoś w glazurze miodowo-pomarańczowej

Ryby to najlepsi przyjaciele szczupłej sylwetki. Spożywane regularnie chronią nas przed widmem otyłości, a dodatkowo pomogą nam zgubić nadprogramowe kilogramy. Zawarty w nich tłuszcz, przez to, że należy do słynnej grupy kwasów tłuszczowych Omega-3 nie pozwala na magazynowanie zbędnej tkanki tłuszczowej np. w biodrach 😉 Co do walorów smakowych to nawet umiarkowani zwolennicy smaku ryb muszą docenić łososia. Delikatne i soczyste mięso tej ryby zachęca do eksperymentowania w kuchni. A sposobów na jej przyrządzenie jest na prawdę co niemiara! Łososia możemy jeść zarówno na surowo (w postaci np. tatara lub jako składnik sushi), jak i usmażyć, upiec lub uwędzić. Dla każdego coś dobrego 😉 Tym razem proponuję Wam wersję pieczoną. Łosoś w glazurze miodowo-pomarańczowej z purée z groszku i oszukanymi „ziemniakami” z kaszki kukurydzianej. Pycha!

Łosoś w glazurze miodowo-pomarańczowej

obiad łosoś

SKŁADNIKI:

(na jedną porcję)

  • filet z łososia bez skóry, 130 g
  • sok z pomarańczy, 50 ml
  • miód gryczany, 1 łyżeczka
  • suszona papryczka chili (lub szczypta pieprzu cayenne)
  • imbir, 1/3 łyżeczki
  • kardamon, 1/2 łyżeczki

Purée z groszku:

  • groszek (świeży lub mrożony), 130 g
  • miód gryczany, 0,5 łyżeczki
  • jogurt naturalny gęsty, 1 łyżka
  • oliwa z oliwek, 1 łyżeczka
  • sok z cytryny, 1 łyżeczka
  • pieprz czarny

Oszukane ziemniaki z kaszki kukurydzianej: przepis na ich przygotowanie znajdziecie tu.

  • kaszka kukurydziana, 50 g
  • gorąca woda, 1 szklanka
  • oliwa z oliwek, 1 łyżeczka

WYKONANIE:

Glazura miodowo-pomarańczowa: Miód mieszamy z sokiem z pomarańczy. Dodajemy pokruszoną papryczkę chili, imbir i kardamon. Całość przelewamy do garnuszka i podgrzewamy pod przykryciem, aż sos się zredukuje i powstanie „syrop”. Od czasu do czasu mieszamy.

Łososia wkładamy do naczynia żaroodpornego i polewamy połową przygotowanej glazury. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy ok. 15 min.

Purée z groszku: groszek wrzucamy do wrzącej wody i gotujemy ok. 6-8 min. Odsączamy go na sitku i przekładamy do miski, aby trochę przestygł. Następnie dodajemy miód, jogurt, oliwę, skrapiamy cytryną i posypujemy pieprzem. Całość dokładnie miksujemy, aż do uzyskania konsystencji gęstego kremu.

Łososia z purée podajemy z oszukanymi ziemniakami z kaszki kukurydzianej (przepis znajdziecie tu). Na koniec całość polewamy pozostałą glazurą  miodowo-pomarańczową i gotowe! 🙂

obiad łosoś2

Smacznego!

Pulpeciki z indyka z pomarańczowymi burakami

Mięsem które najbardziej kojarzy się z dietetycznym jedzeniem jest bez wątpienia kurczak. I słusznie ponieważ białe mięso obok ryb powinno być podstawą naszego menu podczas odchudzania. Warto jednak urozmaicać naszą dietę i sięgnąć też po delikatniejszego indyka. Dziś namiastka typowego polskiego niedzielnego obiadu (kotlet mielony, ziemniaki, buraki i „Familiada” lecąca w tle) 😉 Dietetyczne pulpeciki z mięsa mielonego z indyka, a do tego buraki w nietypowej bo owocowej oprawie. A zamiast ziemniaków kasza pęczak!

obiad pulpety

  SKŁADNIKI:

Pulpeciki z indyka

  • mięso mielone z indyka, 250 g (na dwie porcje pulpecików)
  • jajko, 1 szt.
  • otręby owsiane, 1 łyżka
  • zioła: suszona cebula, czosnek, pieprz czarny, wędzona i ostra papryka, majeranek, oregano, tymianek, gałka muszkatołowa

Pomarańczowe buraki

  • buraki (polecam kupić już ugotowane, zaoszczędzimy sobie czas, a ich smak jest super),  130 g (jedna porcja)
  • sok z jednej pomarańczy
  • oliwa z oliwek, 1 łyżka
  • rodzynki, 15 g

Kasza pęczak, 50 g

WYKONANIE:

Do mięsa mielonego dodajemy całe jajko i łyżkę otrębów owsianych. Całość dokładnie mieszamy i dodajemy zioła. Rękami formujemy małe pulpety (1 łyżka stołowa mięsa – 1 pulpecik) i układamy ja na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i pieczemy 20 min.

Buraki kroimy w paseczki lub ścieramy na tarce o grubych oczkach. Rodzynki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 10 min, żeby zmiękły. Wyciskamy sok z pomarańczy i podgrzewamy go na małym ogniu pod przykryciem, aż zredukuje się o połowę (od czasu do czasu mieszając). Pod koniec dodajemy łyżkę oliwy i dokładnie mieszamy. Do buraków wsypujemy odsączone rodzynki i polewamy sosem pomarańczowym.

Kaszę pęczak płuczemy i wrzucamy do gotującej się wody z ziołami (ja użyłam mieszanki ziół prowansalskich bez soli, czarnego pieprzu i czosnku). Gotujemy pod przykryciem ok. 15 min. Po tym czasie odsączamy kaszę z nadmiaru wody, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na kilka minut.

SMACZNEGO!


Dlaczego warto jeść kaszę? Po pierwsze jest ona bogata w wiele wartościowych składników odżywczych (dostarczy nam węglowodanów złożonych dzięki którym będziemy mieć energię na cały dzień!) Co prawda kasza zawiera dużo kalorycznej skrobi jednak o dziwo nie tuczy! Dlatego jest zalecana osobom będącym na diecie. Po drugie, dzięki dużej zawartości błonnika wspomoże nasz metabolizm (więc zbędne kilogramy już mogą czuć się zagrożone ;)) Błonnik spowoduje, że w ciągu dnia nie złapie nas nagle wilczy głód i łatwiej będzie nam się powstrzymać od sięgnięcia po niezdrową przekąskę. No i najważniejsze, kasza jest też produktem naturalnym i nieprzetworzonym więc nie zawiera żadnych sztucznych substancji konserwujących czy poprawiaczy smaku. Jest pyszna sama w sobie!