Sałatka z grillowaną wołowiną i kaszą kuskus

Polędwica wołowa, tak jak białe mięso z kurczaka, czy indyka, to nasz sprzymierzeniec w walce o szczupłą sylwetkę! Jest to bowiem cenne źródło białka, które buduje naszą tkankę mięśniową. Stek z tego mięsa świetnie komponuje się ze świeżymi warzywami i… sosem owocowym! Aby nadać wołowinie intensywniejszy smak, warto wcześniej przygotować pyszną marynatę z soku z pomarańczy, czosnku i imbiru. Składniki te, to skuteczne wspomagacze naszego metabolizmu! Taka sałatka sprawdzi się znakomicie w roli sycącego obiadu dla wszystkich z Was którzy dbają o linię 🙂

Czytaj dalej

Bataty z nerkowcami w sosie sezamowym

Drugie śniadanie to nie tylko owoce, szybka kanapka zjedzona na mieście lub pośpiesznie zrobiona sałatka. Według wszelkich sondaży, ulubioną potrawą Polaków są ziemniaki. Dlatego dzisiaj proponuję Wam zdrowszą alternatywę dla naszych ulubionych pyr. Bataty zwane też słodkimi ziemniakami, dzięki dużej zawartości cennych składników odżywczych są uważane za jedne z najzdrowszych warzyw na świecie! Zawierają bowiem duże pokłady witamin z grupy B, witaminę C oraz miedź, mangan i magnez. Znajdziesz w nich również wapń, potas i żelazo oraz cynk i selen! Ponadto, jedząc bataty dostarczysz organizmowi cenną dawkę błonnika, który ma świetny wpływ na przemianę materii i powoduje poczucie sytości. Z kolei o korzystnych właściwościach orzechów wiesz już zapewne sporo. Mimo, że są kaloryczne, warto spożywać je codziennie w niewielkich ilościach ze względu na to, że są bogate w wartościowe tłuszcze, Zafunduj więc sobie energetyczny posiłek bogaty w witaminy i cenne składniki mineralne! 🙂

Czytaj dalej

Zielone curry z wołowiną

Curry to sztandarowe danie kuchni indyjskiej. Głównym składnikiem obok mięsa i warzyw jest oczywiście aromatyczny sos, pełen orientalnych ziół. W mojej wariacji na temat tej potrawy wykorzystałam mleko kokosowe, które stanowi pyszną bazę do aromatycznego sosu. Sięgnęłam też po wołowinę, która choć jest czerwonym mięsem, również może być cennym składnikiem zdrowej diety odchudzającej. Jest bowiem cennym źródłem łatwo przyswajalnego białka. To szczególnie ważne dla osób, które regularnie trenują i prowadzą aktywny tryb życia. Zawiera także kwas linolowy (CLA), który pomaga w redukcji tkanki tłuszczowej. To również źródło witamin z grupy B, żelaza, a także L-karnityny (która wspomaga regenerację po ciężkim treningu). Warto więc od czasu do czasu zastąpić kurczaka porcją polędwicy, zwłaszcza w wydaniu orientalnym. Pyszności!

Tym razem postanowiłam też wypróbować niecodzienny makaron – noodle wytwarzane z korzenia rośliny Konnyak. Makaron konjak to naturalny produkt roślinny, który, uwaga… zawiera praktycznie ZERO KALORII! Jest to praktycznie sam błonnik. Choć sam w sobie jest bezsmakowy to łatwo przesiąka przyprawami i smakami potraw, dzięki czemu sprawdzi się znakomicie jako dodatek do obiadów czy kolacji (w przeciwieństwie do tradycyjnych makaronów nie obciąży ostatniego posiłku zbędnymi węglowodanami). W przypadku curry z wołowiną sprawdził się znakomicie i na pewno spodoba się wszystkim, którzy chcą nieco ograniczyć ilość spożywanych kalorii, a ciężko jest im się rozstać z ulubionymi kluseczkami 😉 Więcej informacji o tym niezwykle dietetycznym produkcie znajdziecie tutaj.

Zielone curry z wołowiną

wołowina1

Porcja: 389 kcal

32 g białka, 26 g węglowodanów, 18 g tłuszczu

SKŁADNIKI:

(na jedną porcję)

  • polędwica wołowa, 130 g
  • mleko kokosowe light, 150 ml
  • kukurydza, 100 g
  • cebula, 30 g
  • zielona pasta curry, 1 łyżeczka
  • mała papryczka chili, 1 szt.
  • makaron konjac – noodle, 100 g (lub makaron ryżowy)
  • przyprawy: imbir, kolendra

WYKONANIE:

Wołowinę kroimy w kostkę i smażymy na dobrze rozgrzanej patelni po ok. 1 min. z każdej strony. Aby mięso nie było twarde warto wyjąć je z lodówki przynajmniej 20 min. przed smażeniem. Usmażoną wołowinę odstawiamy na kilka minut (najlepiej na jakiejś kratce lub sitku, aby zapewnić przepływ powietrza). Na patelnie wrzucamy tymczasem pokrojoną papryczkę chili, pokrojoną w kostkę cebulę oraz pastę curry. Gdy cebula się zeszkli dodajemy imbir, kolendrę i mleko kokosowe i dusimy na małym ogniu pod przykryciem, aż sos zgęstnieje (ok. 10 min). Na oddzielnej patelni podsmażamy kukurydzę (ja użyłam wersji z puszki). Makaron przygotowujemy wg. instrukcji na opakowaniu. Gdy sos zgęstnieje dodajemy usmażone wcześniej mięso, kukurydzę, a na końcu makaron. Całość dokładnie mieszamy i jemy póki ciepłe! 😉

wołowina1

SMACZNEGO!

Kotlety sojowe w panierce z siemienia lnianego

Kotlety sojowe to ciekawa alternatywa dla mięsnych obiadów. Tak jak mięso drobiowe czy ryby, mogą być podstawą diety odchudzającej. Przygotowując je w dietetycznej panierce z siemienia lnianego, możemy sobie zafundować namiastkę domowych „schabowych” w wersji light! Do przygotowania panierki nie potrzebujecie ani mąki ani nawet jajka! Dlatego takie kotleciki śmiało mogą też jeść weganie 🙂 A jako dodatek proponuję purée z buraków z serem feta. Smacznie, zdrowo i dietetycznie. 🙂

Kotlety sojowe w panierce z siemienia lnianego

DSC_0584

SKŁADNIKI:

(na jedną porcję – 5-6 kotlecików)

  • kotlety sojowe a’la schabowe (Orico), 40 g
  • siemię lniane, 10 g
  • przyprawy do kotletów: gorczyca biała, kolendra, gałka muszkatołowa, mięta, pieprz cayenne, imbir, czosnek
  • buraki purée (Hortex), 150 g
  • ser feta, 10 g
  • przyprawy do buraków: cebula suszona, kmin rzymski, gorczyca biała, kolendra, pieprz czarny, czosnek, papryka słodka
  • sok z limonki (lub cytryny), 1 łyżeczka

WYKONANIE:

Do garnka wlewamy ok. 1 litra wody, wsypujemy wszystkie przyprawy (szczypta każdej) i doprowadzamy do wrzenia. Do gotującej się wody wrzucamy kotlety sojowe i gotujemy ok. 8 min. (do miękkości). Następnie odcedzamy je na durszlaku i dodatkowo odsączamy z nadmiaru wody na ręczniku papierowym. Do małej miseczki wsypujemy siemię lniane i zalewamy odrobiną gorącej wody (do uzyskania gęstej masy). Dodajemy łyżeczkę gorczycy oraz szczyptę gałki muszkatołowej, imbiru i czosnku. Tak przygotowaną panierkę rozsmarowujemy za pomocą noża na kotletach sojowych (tak aby je oblepiła). Kotlety układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy je po 5 min. z każdej strony. Zamrożone buraki wrzucamy do garnuszka i rozmrażamy przez 2-3 min. pod przykryciem na średnim ogniu. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, zmniejszamy ogień i dodajemy przyprawy oraz sok z limonki (ew. cytryny). Gotujemy kolejne 5 min. Gotowe buraki mieszamy z pokrojonym w kostkę serem feta.

Tak przygotowane danie możemy posypać suszonymi płatkami czosnku i płatkami suszonej papryki. Możemy je też polać łyżeczką oliwy z oliwek 🙂

kotlety2

SMACZNEGO!


Siemię lniane to wspaniały składnik każdej zdrowej diety (nie tylko odchudzającej)! Jest bowiem bogatym źródłem białka, błonnika, zdrowych kwasów tłuszczowych oraz witamin z grupy E i B. Zawiera również cenne sole mineralne tj. potas i magnez. Dzięki dużej zawartości błonnika, który po zjedzeniu pęcznieje w naszym żołądku dłużej odczuwamy uczucie sytości po posiłku. Siemię wspaniale przyspiesza nasz metabolizm i poprawia trawienie. Należy jednak pamiętać, by stosować je z umiarem ze względu na dość dużą kaloryczność. Dlatego zalecana dzienna porcja tego produktu to maksymalnie 3 łyżki stołowe. Warto sięgać po nie kiedy przygotowujemy np. zdrową owsiankę, kiedy chcemy zagęścić zupę bez używania mąki lub wykorzystać je do przygotowywania panierki 😉 Możemy je też wykorzystać przy pieczeniu ciast lub ciasteczek.

Orientalna cielęcina z ananasem

Mimo, że bycie na diecie kojarzy się przede wszystkim z jedzeniem ryb i chudego mięsa nie oznacza to, że jesteśmy skazani tylko na kurczaka! Również czerwone mięso może być naszym sprzymierzeńcem w odchudzaniu. Smaczną alternatywą dla drobiu jest przede wszystkim cielęcina. To delikatne mięso świetnie komponuje się z orientalnymi dodatkami. Ananas, sos sojowy, makaron ryżowy i sezam. Takie połączenie przypadnie do gustu wszystkim fanom domowej „chińszczyzny” w wersji light 🙂

Cielęcina z ananasem

cielęcina

SKŁADNIKI:

(na jedną porcję)

  • cielęcina, 130 g
  • makaron ryżowy, 50 g
  • czerwona cebula, 30 g
  • pomarańczowa papryka, 70 g
  • papryczka chili, 10 g
  • ananas, 150 g
  • czosnek, 1 ząbek
  • sos sojowy, 1 łyżka
  • sok z limonki, 1 łyżka
  • sezam, 1 łyżeczka (ok. 7 g)
  • przyprawy: imbir, czosnek, kolendra, pieprz czarny

WYKONANIE:

Umytą cielęcinę kroimy w kostkę, wrzucamy do miseczki i polewamy sosem sojowym. Całość dokładnie mieszamy i wstawiamy na ok. 20 min. do lodówki aby smaki się „przegryzły”. Makaron sojowy wkładamy do garnuszka i zalewamy wrzątkiem. Odstawiamy pod przykryciem na ok. 3 min, a następnie odcedzamy go na durszlaku. Cebulę i czosnek drobno siekamy i wrzucamy na rozgrzaną patelnie. Kiedy się zeszklą dodajemy drobno pokrojoną paprykę i chili i smażymy kolejne kilka minut. Następnie dodajemy cielęcinę i smażymy ją ok. 3 min na dużym ogniu. Po tym czasie zmniejszamy ogień i dodajemy zioła, sezam i pokrojonego w kostkę ananasa. Całość dokładnie mieszamy, skrapiamy sokiem z limonki i smażymy kilka minut. Na koniec na patelnię wrzucamy ugotowany makaron i smażymy kolejne 2-3 min. aż wszystkie smaki się połączą. Gotowe danie możemy polać odrobiną sosu sojowego i posypać dodatkową szczyptą sezamu.

cielęcina2

SMACZNEGO!

Łosoś w glazurze miodowo-pomarańczowej

Ryby to najlepsi przyjaciele szczupłej sylwetki. Spożywane regularnie chronią nas przed widmem otyłości, a dodatkowo pomogą nam zgubić nadprogramowe kilogramy. Zawarty w nich tłuszcz, przez to, że należy do słynnej grupy kwasów tłuszczowych Omega-3 nie pozwala na magazynowanie zbędnej tkanki tłuszczowej np. w biodrach 😉 Co do walorów smakowych to nawet umiarkowani zwolennicy smaku ryb muszą docenić łososia. Delikatne i soczyste mięso tej ryby zachęca do eksperymentowania w kuchni. A sposobów na jej przyrządzenie jest na prawdę co niemiara! Łososia możemy jeść zarówno na surowo (w postaci np. tatara lub jako składnik sushi), jak i usmażyć, upiec lub uwędzić. Dla każdego coś dobrego 😉 Tym razem proponuję Wam wersję pieczoną. Łosoś w glazurze miodowo-pomarańczowej z purée z groszku i oszukanymi „ziemniakami” z kaszki kukurydzianej. Pycha!

Łosoś w glazurze miodowo-pomarańczowej

obiad łosoś

SKŁADNIKI:

(na jedną porcję)

  • filet z łososia bez skóry, 130 g
  • sok z pomarańczy, 50 ml
  • miód gryczany, 1 łyżeczka
  • suszona papryczka chili (lub szczypta pieprzu cayenne)
  • imbir, 1/3 łyżeczki
  • kardamon, 1/2 łyżeczki

Purée z groszku:

  • groszek (świeży lub mrożony), 130 g
  • miód gryczany, 0,5 łyżeczki
  • jogurt naturalny gęsty, 1 łyżka
  • oliwa z oliwek, 1 łyżeczka
  • sok z cytryny, 1 łyżeczka
  • pieprz czarny

Oszukane ziemniaki z kaszki kukurydzianej: przepis na ich przygotowanie znajdziecie tu.

  • kaszka kukurydziana, 50 g
  • gorąca woda, 1 szklanka
  • oliwa z oliwek, 1 łyżeczka

WYKONANIE:

Glazura miodowo-pomarańczowa: Miód mieszamy z sokiem z pomarańczy. Dodajemy pokruszoną papryczkę chili, imbir i kardamon. Całość przelewamy do garnuszka i podgrzewamy pod przykryciem, aż sos się zredukuje i powstanie „syrop”. Od czasu do czasu mieszamy.

Łososia wkładamy do naczynia żaroodpornego i polewamy połową przygotowanej glazury. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy ok. 15 min.

Purée z groszku: groszek wrzucamy do wrzącej wody i gotujemy ok. 6-8 min. Odsączamy go na sitku i przekładamy do miski, aby trochę przestygł. Następnie dodajemy miód, jogurt, oliwę, skrapiamy cytryną i posypujemy pieprzem. Całość dokładnie miksujemy, aż do uzyskania konsystencji gęstego kremu.

Łososia z purée podajemy z oszukanymi ziemniakami z kaszki kukurydzianej (przepis znajdziecie tu). Na koniec całość polewamy pozostałą glazurą  miodowo-pomarańczową i gotowe! 🙂

obiad łosoś2

Smacznego!