Owsiane batoniki słodzone stewią (bez mąki i jajek!)

Dzisiaj przepis na dietetyczne batoniki owsiane do których przygotowania nie potrzebujecie ani mąki, ani cukru ani nawet jajka! Ich sekretnym składnikiem jest bowiem… kefir! Taka przekąska, nie dość, że nie tuczy to jeszcze przemyca do naszego menu cenne dla zdrowia i przemiany materii produkty tj. płatki i otręby owsiane (są bogate w błonnik, który pomaga usuwać toksyny z naszego organizmu), amarantus (zawiera pięć razy więcej żelaza niż np. szpinak!) oraz siemię lniane (powoduje poczucie sytości, dzięki czemu wspomaga odchudzanie!). Do moich batoników dodałam również suszone jagody goji (dzięki dużej zawartości witamin i składników mineralnych zaliczane są do jednych z najbardziej wartościowych dla zdrowia owoców!) a w ramach naturalnego słodzidła: stewia. Już szczypta listków tej rośliny wystarczy, aby posłodzić dowolny napój lub potrawę. Co więcej, stewia praktycznie nie zawiera kalorii dzięki czemu bije tradycyjny cukier na głowę! Batoniki przygotowane z tych składników sprawdzą się znakomicie jako pyszny dodatek do kawy, kakao lub zimnego mleka! Smakują też przepysznie z jogurtem lub jako przegryzka do świeżych owoców – nic tylko wcinać ze smakiem 🙂

Czytaj dalej

Domowe batoniki z amarantusem

Jak na dyplomowaną iberystkę przystało musiałam wypróbować rośliny uprawne cenione już przez Indian z Ameryki Południowej czyli amarantus i quinoa (komosa ryżowa). I chociaż obie nazwy kojarzyły mi się z czymś nadto hipsterskim to postanowiłam dać im szansę 😉 I jestem zachwycona! Dzisiaj chciałam się skupić na amarantusie, który sprawdził się rewelacyjnie jako główny składnik moich domowych, dietetycznych batoników. Zamiast sięgnąć po bombę kaloryczną w postaci Snickersa postanowiłam pokombinować i przy niewielkim nakładzie pracy zrobić własne słodkie batoniki. Oczywiście bez dodatku cukru, ale gwarantuje, że nie brakuje im słodyczy dlatego sprawdzą się znakomicie jako chrupiąca przekąska. Do ich przygotowania będziecie jeszcze potrzebowali banana i orzechów laskowych. Proste, smaczne i szybkie. Zatem do dzieła!

Domowe batoniki z amarantusem

batony4

SKŁADNIKI:

(na ok. 5 batoników)

  • ziarna amarantusa, 40 g (ok. 1/3 szklanki przed ugotowaniem)
  • pół banana
  • orzechy laskowe, 30 g
  • suszone figi, 1 duża lub 2 mniejsze
  • siemię lniane, 1 łyżeczka
  • miód gryczany, 1 łyżeczka
  • kardamon, 1/3 łyżeczki

WYKONANIE:

Ziarna amarantusa wsypujemy do garnuszka i zalewamy gorącą wodą (w proporcji 1:2). Gotujemy ok. 15 min., aż amarantus wchłonie całą wodę i odstawiamy na kilka minut do wystudzenia. Orzechy blendujemy na „proszek” lub kroimy na drobne kawałki. Banana obieramy i rozdrabniamy widelcem na gładką masę. Dodajemy ugotowane ziarna, orzechy, siemię lniane, miód i drobno pokrojoną figę. Posypujemy kardamonem i wszystko dokładnie mieszamy. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formujemy średniej wielkości batoniki (masa jest bardzo plastyczna więc możecie też użyć wycinarki do ciast i zamiast batoników stworzyć ciasteczka o dowolnych kształtach 🙂 ).

batony1

Tak przygotowane batoniki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 20 min. Dwie minuty przed końcem pieczenia możecie ustawić grzanie z góry, żeby batoniki były jeszcze bardziej chrupiące z zewnątrz.

batony3

Gotowe batoniki możemy zapakować w folię lub w pudełko i zabrać ze sobą do pracy/szkoły jako zdrową przekąskę 🙂 Ładnie zapakowane sprawdzą się też jako słodki prezent!

SMACZNEGO!

batony5


Amarantus to prawdziwa bomba, oczywiście nie kaloryczna a witaminowa! Jest cennym źródłem błonnika i wielu składników mineralnych (przede wszystkim żelaza! – świetna rzecz dla anemików). Co więcej, już niewielka ilość ziaren amarantusa spożywana regularnie przyspieszy nasz metabolizm i będzie miała pozytywny wpływ na nasze zdrowie 🙂 Na dodatek jego zastosowanie w kuchni jest naprawdę bardzo szerokie. Możemy go wykorzystać do dań wytrawnych, zapiekanek, placków, albo w wersji na słodko jako składnik ciast, ciasteczek i wszelkiego typu deserów. Dlatego jestem przekonana, że amarantus jeszcze nie raz zagości na moim blogu 🙂